niedziela, 30 września 2012

Bieg

Wczorajsze zdjęcia u mojej prababci sprawiły, że nabrałem jeszcze większej ochoty na fotografowanie... Zabrałem moją siostrę Laurę na krótki spacer i kazałem jej biec w stronę obiektywu, powstała masa zdjęć, ale tylko jedno naprawdę mi się spodobało... Dla zainteresowanych: Nikon D5000, 18mm, f/3.5, 1/1000s, ISO 200.

Monika

Dziś wraz z tatą i bratem odwiedziliśmy moją prababcię, która mieszka pod Bydgoszczą. Ma na imię Monika i niedługo skończy 93 lata. Stwierdziłem, że warto uwiecznić na fotografiach jak wygląda moja prababcia i jej mieszkanie, jest ono bowiem zupełnie inne niż te spotykane dzisiaj. Wziąłem więc ze sobą aparat i postanowiłem zrobić kilka prostych zdjęć, które oddałyby atmosferę miejsca, w którym moja prababcia spędziła ostatnich kilkadziesiąt lat. Zdjęcia oświetliłem jedynie zastanym światłym żarowym, żeby sztucznie nie ingerować w klimat.


















niedziela, 23 września 2012

Człowiek słoń

To co kocham w kinie to różnorodność. Jedne filmy są wzruszające, inne wyśmiewają rzeczywistość, a jeszcze inne po prostu sprawiają, że możemy się na jakiś czas oderwać od codzienności. "Człowiek słoń" Davida Lyncha to według mnie jeden z najlepszych filmów jakie kiedykolwiek powstały, to historia oparta na życiu Josepha Merricka dotkniętego straszną, zniekształcającą ciało chorobą. To opowieść o inności, o człowieczeństwie, o akceptacji. W rolach głównych znakomity Anthony Hopkins i John Hurt. Film ogląda się z wielkim poruszeniem, zwłaszcza mając na uwadze, że to historia oparta na faktach... Zdecydowanie polecam!

Słoń

Przeczytałem ostatnio wypowiedź dotyczącą tego jak odróżnić artystę od rzemieślnika, padło bardzo trafne stwierdzenie, że artysta nie boi się eksperymentować i ponosić porażki, a rzemieślnik korzysta tylko z tych rozwiązań artysty, które zostały powszechnie zaakceptowane. "Słoń" Gusa Van Santa to film wyjątkowy, ale mimo złotej palmy w Cannes w 2003 roku nie przypadnie on według mnie do gustu większości widowni. Paradoksalnie uważam to za jego zaletę, ten film nie został zrobiony po to by umilić dwie godziny życia, ale po to żeby opowiedzieć dramat, który rozegrał się jakiś czas temu w jednej z amerykańskich szkół średnich. Mamy okazję zobaczyć feralny dzień z perspektywy różnych jej uczestników, zarówno oprawców jak i ofiar. Reżyser bardzo powoli buduje napięcie, sceny są bardzo długie, a cięcia montażowe stosowane oszczędnie, kamera podąża za bohaterami w ich domach i szkole... Ten film albo może się bardzo spodobać, albo wręcz odwrotnie, a jeżeli się spodoba to z pewnością skłoni do długotrwałych refleksji.

Bliski wschód

Będąc na wakacjach czasami warto wyjść z hotelu i spojrzeć na świat z nieco innej perspektywy, z perspektywy której na próżno szukać na zdjęciach z wymarzonych podróży. Dziś pokażę kilka zdjęć, które udało mi się zrobić dwa lata temu w Egipcie. Podejrzewam, że do dziś mimo Arabskiej wiosny na Bliskim wschodzie niewiele zmieniło się w tym rejonie świata. Tyle się mówi w mediach o zrównoważonym rozwoju, ale w kapitalistycznej rzeczywistości to postulaty niemożliwe do zrealizowania. Ciężko się z tym pogodzić, ciężko to zmienić, ale można to pokazać.







sobota, 22 września 2012

Ala

Dziś zostaję w klimacie fotografii. Tym razem kilka zdjęć Ali - mojego autorstwa i moje ulubione wspólne zdjęcia z Nią... 





  








poniedziałek, 17 września 2012

Intel


Nigdy nie wysłałem żadnych swoich zdjęć na konkursy, bo twierdziłem, że nie ma to większego sensu w moim przypadku, ale kilka tygodni temu moja dziewczyna namówiła mnie na udział w konkursie fotograficznym organizowanym przez Intela. Ku mojemu zdziwieniu kilka dni po wysłaniu pracy na konkurs dostałem maila od Intela z informacją, że moje zdjęcie zostało wybrane spośród setek innych jako najlepsza fotografia tygodnia. Nie ukrywam, że bardzo ucieszył mnie fakt docenienia mojej pracy przez profesjonalne jury w Stanach Zjednoczonych, a co za tym idzie otrzymanie bardzo przyzwoitej nagrody oraz wykorzystanie mojego zdjęcia w klipie Intela. Zdjęcie wykonałem w marcu tego roku, pochodzi z serii latających z moją bardzo dobrą koleżanka Agnieszką Liberek, której w tym miejscu chciałbym raz jeszcze serdecznie podziękować za owocną współpracę i bardzo fajnie spędzony dzień zdjęciowy. Dziękuję również Martinowi Stankiewiczowi i jego rodzinie – oni wiedzą najlepiej za co. Dla zainteresowanych dane techniczne tego zdjęcia: Nikon D5000, przesłona f/4.5, czas naświetlania 1/1000s, ISO 200, ogniskowa 38mm.